The Killers wydali nowy album "Imploding The Mirage"

INNE 24.08.2020

Zaprezentują go na żywo na naszym festiwalu w przyszłym roku. Już nie możemy się doczekać!

Brandon Flowers jest jak ludowy narrator. A najbardziej wymowną i imponującą opowieścią jest jego własna  historia. „Wreszcie zrzuciłem ciężar” - mówi piosenkarz i długoletni rock'n'rollowy marzyciel, który w końcu złagodził ból od dawna plamiący jego życie.

Historia Flowersa to opowieść o ucieczce i pojednaniu. Jego zespół The Killers od dawna reprezentuje całe Sin City - jego blask, wielkość i brud. Kilka lat temu piosenkarz potrzebował oddechu. Jego żona Tana od dawna cierpiała na zespół stresu pourazowego, więc wraz z rodziną postanowił przenieść się do Utah, gdzie dorastała Tana. To miejsce wśród gór dało im swobodę. Flowers nazywa tę nową erę życia „ciszą po burzy, celebracją wytrwałości”. A co najważniejsze dla fanów The Killers - nowo odkryta wolność piosenkarza zaowocowała najodważniejszym, najbardziej klasycznym i najbardziej spektakularnym albumem zespołu "Imploding the Mirage".

„Niektórzy mówią, że kiedy komponujesz muzykę jest tak, jakby jednorożec wchodził do pokoju lub uderzył w Ciebie piorun. Kiedy słuchałem naszej nowej muzyki było mi zimno, miałem dreszcze" - tak mówi Flowers o nowym albumie Imploding the Mirage. „To są czasy, kiedy naprawdę łączysz się z kosmosem i wiesz, że masz szczęście”.

Imploding the Mirage to także, jak dotąd, najbardziej kooperacyjna praca zespołu. Flowers, perkusista Ronnie Vannucci Jr. oraz multiinstrumentalista Mark Stoermer ukończyli większość utworów, znajdując kluczowych partnerów w podwójnym zespole produkcyjnym - Shawna Everetta (War on Drugs, Kacey Musgraves, Beck) i Jonathana Redo. „Uznałem to za inny i uroczy dyskomfort” - mówi Vannucci Jr. o współpracy z obydwoma producentami, którzy popchnęli The Killers do wyjścia poza ich oryginalną wizję syntetycznego LP. „Pozbyliśmy się wielu barier i obciążeń, które mieliśmy wcześniej i wszystko zaczęło robić się naprawdę interesujące. To było tak, jakbyśmy odkryli zupełnie nową ścieżkę”- dodaje perkusista Ronnie.